szukaj w

Utwór: Zabijamy się dla cyfry 2

  • wykonawca: PiH
  • wyświetleń: 1533

To gdzie się rodzisz dzieciaku nie wybierasz
   Urodziłeś się w rodzinie która swoich pożera ?
   Czas nie przysypie tego pyłem zapomnienia
   To o skradzionych pięknych chwilach i wspomnieniach
   W życiu brak miejsca osobistym sentymentom
   Wszystko trzeba traktować z rezerwą
   Jest jednak kilka momentów gdy zabija ci dusze
   Odczuwasz je jak żadne na własnej skórze
   To wtedy kiedy hajs jest dla bliskich jak rzecz świeta
   Gdy z rodziną wychodzisz najlepiej tylko na zdjęciach
   Kiedy ktoś komu ufasz skrupułów nie ma
   Jedna ręką daje nic drugą bezcenne odbiera
   Nie jesteś pewny tego przypuszczasz a czas leci
   W końcu rzeczywistość wychodzi ci naprzeciw
   Spoglądasz na ich dłonie a na nich plamy
   Pieniądze nie śmierdzą odór gromadzi sie nas samych
  
   Czasem zbieg zdarzeń jest zbyt szybki
   Nie widzisz jak ktoś bliski
   Zabija cię dla cyfry
   Nikt nie powiedział że w życiu będzie lekko
   Ale na ziemi ocierać się o piekło x2
  
   Operacje plastyczne nie zmienią niczyjej metryki
   Tak jak rykoszety nie złamią praw balistyki
   Mimo że to świat w którym szczerość więdnie
   Prawda jest najcenniejsza używa się jej oszczędnie
   Ci co są najzdrowsi najgłośniej jęczą
   Ale niweżłopy mówią że ich ręce leczą
   Jego rozpoznać bo te chwile nadal żywe są
   Żaden sen nie zakrył tego obrazu mgłą
   Pamiętasz wychowywali cię jego rodzice
   Pytałeś się gdzie jest wyjechał za granice
   Normalka
   W domu gdzie się nigdy nie przelewało
   Pieniędzy łatwą ręką nie wyrzucało
   Gdzie każdy dzień to od życia musztra
   A miłość mimo tego i tak nie wyprana z uczucia
   Zamykasz oczy wszystko sobie przypominasz
   Nie pomoże ci morfeusz tylko morfina
   Płacz i łzy jego mamy
   Każdy grosz oszczędzany odkładany
   Babciu dla kogo są te z jedzeniem paczki
   Czemu listonosz przynosi złe listy do naszej klatki
   Czemu czemu jeszcze raz czemu
   Mineło kilka lat pare jej wylewów
   Pukanie do drzwi powrót do życia z celi
   Jego przeszłość dla rodziny tłem
   Nieposzlakowana biel
  
   Dla pieniędzy chcesz zabić dla pieniędzy chcesz zabić
  
   Każdemu musi być dana druga szansa to oczywiste
   Wkrótce splot wydarzeń obalił prawdy wieczyste
   Idziesz do niego skąpany w deszczu
   Przed drzwami czujesz aure zła w powietrzu
   Pierwsze kroki pod butami pękają krwiszcze
   By w biele prześcieradła owinięty leży kona
   Oczom nie wierzysz twarz splamiona szkarłatem
   Agonia drżące ręce spojrzenie martwe
   Ulatuje jak para z zimnych ust
   Przeżyje da rade wyczuwalny puls
   Telefon karetka on prosi o papierosa
   W myślach modli się żeby między wami pozostał
   Wylizał się sądziłeś wszystko będzie dobrze
   Nie każdy to wytrzymał wkrótce pierwszy pogrzeb
   Kochasz go nadal ale miłość się spacza
   Od niego pierwszego słyszysz że przestępstwo popłaca
   Nienawidzi tych od których ma wsparcie pomoc
   W ciągłej pogardzie nie jedna z awanturą noc
   Brzemię można nosić gdy na ciebie spada
   Ale nie można znieść tego gdy najbliższych się okrada
   To gorsze niż zdrada wstyd z czasem nie przejdzie
   Zasypiając tego problemu się nie pozbędziesz
   Z bliska to zobaczyłeś było ponad twoją siłę
   Stratę ból brud życia jednym haustem spiłeś
  
   Czasem zbieg zdarzeń jest zbyt szybki
   Nie widzisz jak ktoś bliski
   Zabija cię dla cyfry
   Nikt nie powiedział że w życiu będzie lekko
   Ale na ziemi ocierać się o piekło x2
  
   Wiesz że tak myśleć to ciężki grzech
   Wyprułby żyły by nie płynęła w nich ta sama krew
   Nie możesz oddychać tym samym co on powietrzem
   Krzywdy nie pójdą w zapomnienie będą wieczne
   Póki bije serce nic tego nie zmieni
   Nie wyprzesz się korzeni nie usuniesz skazy
   Jednego jesteś pewien nie musisz o tym marzyć
   Ta historia po raz kolejny się nie wydarzy
   Rok 2002 minął czasu szmat
   Łzy pozostawiły po sobie słony ślad
   Skurwysyn nabity przez los na życia pal
   Czy ci go żal [nie] bo się nadział za szmal
   Chodzą są słuchy że poważnie się stoczył
   Wczoraj trzymał się ciebie jak cień
   Więc mówić nie ma o czym
   Pamiętasz jak wiatr biednym wieje w oczy
   A takich jak ona ziemia nie zabiera
   Nosi
  
   Czasem zbieg zdarzeń jest zbyt szybki
   Nie widzisz jak ktoś bliski
   Zabija cię dla cyfry
   Nikt nie powiedział że w życiu będzie lekko
   Ale na ziemi ocierać się o piekło x2

Reklama

Serwis udostępnia teksty piosenek w celach edukacyjnych i informacyjnych, wyłącznie do użytku prywatnego. Prawa autorskie tekstów są własnością ich twórców.

Tusze do drukarek | Krzyżówki | elementy do żelbetu | katalog stron www | Skype | karne skarbowe | Serwery | wózki widłowe | loga na telefon | Teksty piosenek za darmo | opisy GG | Dachy | Perfumy damskie | Noclegi Zakopane | domy opole
mieszkania poznań | darmowe gry erotyczne | Pozycjonowanie stron | gry liczbowe | botox