szukaj w

Utwór: Brutalna niedziela

  • wykonawca: T.Love
  • album: Prymityw
  • wyświetleń: 4587

To była brutalna niedziela
  szedłem do ciebie moja miła
  Nóż w mojej pochwie, pocięte pośladki
  Ona się chyba tak zaczynała
  Nerwowo wszedłem w żydowską dzielnicę
  Biczem lata zbatożony
  Mieszkałaś wtedy przy Starym Targu
  Numer 16 rdzawoczerwony
    Dlaczego musiałem zobaczyć się z nim?
  Kupował ci szminkę, krwawą jak mak
  Już teraz go nie ma, nie ma już nic
  Jesteśmy sami...
    Widziałem was w automobilu
  Gdy dotykałaś jego czoła
  Patrzył na ciebie młodszy, piękniejszy
  Syn fabrykanta, króla bawełny
  I właśnie wtedy zadrżała mi ręka
  Gdy z przerażenia zaciąłem się brzytwa
  Patrząc przez okno mej kamienicy
  Pocałowałaś go na ulicy
    Dlaczego musiałem zobaczyć się z nim?
  Kupował ci szminkę, krwawa jak mak
  Już teraz go nie ma, nie ma już nic
  Jesteśmy sami...
    Tęsknię za tobą, tak bardzo kocham, kocham, kocham /x4
    To była brutalna niedziela
  Stanąłem przed twoimi drzwiami
  Leżąc na sobie jęczeliście
  Szalem rozkoszy, nadzy, splatani
  Zabłysnął nóż swym srebrnym ostrzem
  Po waszych ciałach przejechał gładko
  On ryknął z bólu, ty nie zdążyłaś
  Szedłem do ciebie, moja miła
    Dlaczego musiałem zobaczyć się z nim?
  Kupował ci szminkę, krwawą jak mak
  Już teraz go nie ma, nie ma już nic
  Jesteśmy sami...
  

Reklama

Serwis udostępnia teksty piosenek w celach edukacyjnych i informacyjnych, wyłącznie do użytku prywatnego. Prawa autorskie tekstów są własnością ich twórców.

Włatcy much | loga na telefon | karma dla kotów | Wagrowiec | Opisy na Dobranoc | Chorwacja | Skup samochodów Śląsk | życzenia | koparki | Notebook, notebooki | Programista Php | forum warez xmen | Za darmo teksty | konto | pozycjonowanie lublin
polar | narty | nieruchomości katowice | bielizna damska | wagi elektroniczne